Ziemia łomżyńska nie posiadała nigdy jakichś bogatych tradycji przemysłowych. Nigdy nie było w Łomży zakładów które moglibyśmy „ ze spokojnym sumieniem" nazwać „fabrykami". W wiekach XVIII i XIX rozwijało się na tych terenach płóciennictwo i sukiennictwo, a na terenach leśnych ( a tych było wokół Łomży wiele) wypalano węgiel drzewny uzyskując przy tym smołę i terpentynę. Próbowano też tworzyć drobny przemysł oparty o rolniczy charakter tych terenów a więc cukrownie, browary, gorzelnie, młyny i kaszarnie. Ale było to wszystko raczej lepiej rozwiniętym rzemiosłem niż przemysłem. Nie było zatem prawdziwych fabryk w „Łomży gubernialnej" nie mogło ich też być i w „Łomży międzywojennej". W mojej pamięci zachowały się jedynie trzy łomżyńskie „fabryki" - cegielnia, fabryka Orłowskiego, oraz waciarnia.(chociaż inni pewno zapamiętali więcej) i dwa zakłady, które jakoś nie kojarzą mi się z pojęciem „fabryka" - to tartak i „Żytomłyn"
;





